wtorek, 22 września 2009

Terezin

Pierwszym przystankiem w drodze do Czeskiego Raju był Terezin, twierdza w której stworzono najpierw więzienie dla więźniów politycznych, a następnie obóz koncentracyjny. Dosyć przygnębiająca rzecz jak na 9 rano po całej nocy w autobusie.








Szkoła






Sama szkoła jest bardzo przyjemna, jasna i trochę chłodna z powodu przeszklonego dachu. Ale w pokoju wspólnym jest miło i cieplutko. Drzewa na korytarzu robią niesamowite wrażenie. Więcej fotek później.

czwartek, 3 września 2009

Duńczycy

Może coś niecoś o duńskiej części uczestników kolonii.
Zaskoczyli mnie otwartością, bo byłam nastawiona na dziwnych, zamkniętych ludzi. A tu taka niespodzianka. Obcokrajowców nie izolują, wręcz przeciwnie, to obcokrajowcy się sami izoluja. Wiadomo, że trudno włączyć się do grupy jak się nie rozumie wszystkiego co mówią i o ciętych ripostach można zapomnieć. Lecz ćwiczenie czyni mistrza. No i trzeba po prostu chcieć się zintegrować, reszta pójdzie gładko, nawet duński ;)
Cechy, które mi się bardzo podobają:
- czytają dużo gazet (codziennie rano do szkoły przychodzi komplet najświeższych gazet, który ląduje na dużym stole w pokoju wspólnym)
- nie siedzą w pokojach, tylko razem z innymi w pokoju wspólnym; przy komputerach, książkach, herbacie, grach
- na zajęciach nie ma przekrzykiwania się - jak chcą coś powiedzieć to podnoszą delikatnie rękę (nie jak w podstawówce oczywiście ;)
- są aktywni politycznie
- potrafią się integrować bez kropelki alkoholu. Między zajęciami grają w frisbee, wieczorami w piłkarzyki, karty, scrabble i gry na myślenie (coś jak milionerzy). Albo oglądają wspólnie filmiki z youtuba.
- przestrzegają zasad. Intro-tydzień jest bezalkoholowy i nikt z Duńczyków nie pije. Zamiast tego wszyscy cieszą się na sobotni wieczór (mega biba się szykuje).
- potrafią ze sobą rozmawiać nawet na tematy osobiste (a mieli być zamknięci w sobie)
- są kreatywni i nie boją się występować na forum (ale to może kwestia edukacji, bo w szkole mają możliwość chodzenia na takie zajęcia jak taniec, teatr, muzyka)
- wysportowani też

Mówię oczywiście o tej próbce młodych Duńczyków, która siedzi ze mną w hojskole, a nie o wszystkich :)

Slut.

wtorek, 1 września 2009

plażowanie

Na dziś była zaplanowana mała wycieczka na plażę (oraz zamówiona pogoda). Wszystko się sprawdziło, pogoda zdecydowanie nie-duńska. Pojechaliśmy na plażę w Tisvildeleje, razem z piłkami, bulami, muffinkami i sokami. A, frisbee też było.
Morze: chłodne, czyste, słone. Troszkę wiało, ale do przeżycia.
Wakacyjnie było, teraz pada, jak w Polsce przez cały niemal sierpień.








poniedziałek, 31 sierpnia 2009

jak oni zasuwają

I to niby Polacy szybko mówią ;) c'mon, Duńczycy nie są gorsi. Gorzej, że czasem kiepsko ich zrozumieć. Ale całe szczęście podejrzewałam, że będzie tragicznie z rozumieniem ich, więc nie jest tak źle. I są nawet otwarci i przyjaźni (póki co ;).
Mam nadzieję, że za tydzień, dwa będzie lepiej, w końcu najlepiej uczy się języka w na miejscu. Tylko muszę się przełamać i mówić po barbarzyńsku, a nie schodzić na angielski :)

Muszę przyznać, że nieźle mają tu opracowane narzędzia do integracji. Nic tylko robić notatki i wykorzystać potem w PL. Dziś robiliśmy film (w stylu dogmy), wieczorem zobaczymy co wyszło z naszej Nord Side Story (Nordiske Gang Production). Dwa gangi, podłoże konfliktu: dostęp do sieci bezprzewodowej, przypadkowe spotkanie pod prysznicem i cyk. Zabawa na 102.

Rano słoneczko, teraz pada, na lunch była dobra szama. Chyba zostało mi rymowanie z naszego musicalu.

Slut.

niedziela, 30 sierpnia 2009

DK the beginning

Podróż: Gdańsk PKP (note to self: czytać bilet i nie ufać przyzwyczajeniom, że międzynarodowe busy jeżdżą tylko z PKS)-Hamburg-Kopenhaga-Hillerod-Grudtvigs
Czas: 17-5:30-12:30-14-14:40
Wykorzystane zasoby ludzkie: rodzina plus Michał-brak potrzeby-miła pani idąca na dworzec-gburowaty acz uczynny pan kierowca, który zatrzymał się zaraz przy szkole
Warte zapamiętania:
- dworzec w Słupsku: wielki, straszny, 2,50 za toaletę
- dworzec w Hamburgu: nice (patrz zdjęcie)
- Hamburg: z okien busa interesujący, do późniejszego bliższego oglądu
- most między Fionią a Zelandią
- Grundtvigs jako budynek, ale o tym kiedy indziej
Nabyte umiejętności:
- noszenie ciężkich toreb
- znajdowanie przyjaznych osób mimo styranego wyglądu
- poznanie siebie: jestem jedną z najstarszych i jedną z najniższych uczestniczek tych kolonii ;), nie wiem który premier Danii byłby lepszy, lubię koty i psy, nie jestem dansemus (barlove też nie) i należę do grupy "i et parforhold"
- tworzenie kartki na drzwi z papieru i gazet (plus 10 do kreatywności - patrz zdjęcie)
- w Danii też mają bajaderki, wieczory są chłodne i jestem padnięta

Slut.