I to niby Polacy szybko mówią ;) c'mon, Duńczycy nie są gorsi. Gorzej, że czasem kiepsko ich zrozumieć. Ale całe szczęście podejrzewałam, że będzie tragicznie z rozumieniem ich, więc nie jest tak źle. I są nawet otwarci i przyjaźni (póki co ;).
Mam nadzieję, że za tydzień, dwa będzie lepiej, w końcu najlepiej uczy się języka w na miejscu. Tylko muszę się przełamać i mówić po barbarzyńsku, a nie schodzić na angielski :)
Muszę przyznać, że nieźle mają tu opracowane narzędzia do integracji. Nic tylko robić notatki i wykorzystać potem w PL. Dziś robiliśmy film (w stylu dogmy), wieczorem zobaczymy co wyszło z naszej Nord Side Story (Nordiske Gang Production). Dwa gangi, podłoże konfliktu: dostęp do sieci bezprzewodowej, przypadkowe spotkanie pod prysznicem i cyk. Zabawa na 102.
Rano słoneczko, teraz pada, na lunch była dobra szama. Chyba zostało mi rymowanie z naszego musicalu.
Slut.
poniedziałek, 31 sierpnia 2009
niedziela, 30 sierpnia 2009
DK the beginning
Podróż: Gdańsk PKP (note to self: czytać bilet i nie ufać przyzwyczajeniom, że międzynarodowe busy jeżdżą tylko z PKS)-Hamburg-Kopenhaga-Hillerod-Grudtvigs
Czas: 17-5:30-12:30-14-14:40
Wykorzystane zasoby ludzkie: rodzina plus Michał-brak potrzeby-miła pani idąca na dworzec-gburowaty acz uczynny pan kierowca, który zatrzymał się zaraz przy szkole
Warte zapamiętania:
- dworzec w Słupsku: wielki, straszny, 2,50 za toaletę
- dworzec w Hamburgu: nice (patrz zdjęcie)
- Hamburg: z okien busa interesujący, do późniejszego bliższego oglądu
- most między Fionią a Zelandią
- Grundtvigs jako budynek, ale o tym kiedy indziej
Nabyte umiejętności:
- noszenie ciężkich toreb
- znajdowanie przyjaznych osób mimo styranego wyglądu
- poznanie siebie: jestem jedną z najstarszych i jedną z najniższych uczestniczek tych kolonii ;), nie wiem który premier Danii byłby lepszy, lubię koty i psy, nie jestem dansemus (barlove też nie) i należę do grupy "i et parforhold"
- tworzenie kartki na drzwi z papieru i gazet (plus 10 do kreatywności - patrz zdjęcie)
- w Danii też mają bajaderki, wieczory są chłodne i jestem padnięta
Slut.
Czas: 17-5:30-12:30-14-14:40
Wykorzystane zasoby ludzkie: rodzina plus Michał-brak potrzeby-miła pani idąca na dworzec-gburowaty acz uczynny pan kierowca, który zatrzymał się zaraz przy szkole
Warte zapamiętania:
- dworzec w Słupsku: wielki, straszny, 2,50 za toaletę
- dworzec w Hamburgu: nice (patrz zdjęcie)
- most między Fionią a Zelandią
- Grundtvigs jako budynek, ale o tym kiedy indziej
Nabyte umiejętności:
- noszenie ciężkich toreb
- znajdowanie przyjaznych osób mimo styranego wyglądu
- poznanie siebie: jestem jedną z najstarszych i jedną z najniższych uczestniczek tych kolonii ;), nie wiem który premier Danii byłby lepszy, lubię koty i psy, nie jestem dansemus (barlove też nie) i należę do grupy "i et parforhold"
- tworzenie kartki na drzwi z papieru i gazet (plus 10 do kreatywności - patrz zdjęcie)
Slut.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
